Algorytm Systemu Losowego Przydziału Spraw jako informacja publiczna

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on whatsapp
Share on email

Ponad trzy lata od wdro­że­nia Sys­te­mu Loso­we­go Przy­dzia­łu Spraw (SLPS) i nie­mal czte­ry lata od pierw­szych prób uzy­ska­nia dostę­pu do algo­ryt­mu uży­wa­ne­go w tym sys­te­mie, Naczel­ny Sąd Admi­ni­stra­cyj­ny (NSA) wydał wyrok, w któ­rym stwier­dził, że algo­rytm uży­wa­ny w SLPS może być postrze­ga­ny jako infor­ma­cja publicz­na. Cho­ciaż orze­cze­nie zawie­ra istot­ne spo­strze­że­nia na temat praw­nej kate­go­ry­za­cji infor­ma­cji wytwa­rza­nych z uży­ciem nowych tech­no­lo­gii, pozo­sta­wia pew­ne nie­wia­do­me w odnie­sie­niu do gra­nic pra­wa dostę­pu do infor­ma­cji publicz­nej w kon­tek­ście sto­so­wa­nia w sek­to­rze publicz­nym nowych technologii.

dr Joan­na Mazur, ana­li­tycz­ka DELab

Wyrok NSA koń­czy postę­po­wa­nie zaini­cjo­wa­ne w 2017 r., kie­dy SLPS był jesz­cze w fazie testo­wej oraz zmie­nia orze­cze­nie wyda­ne przez Woje­wódz­ki Sąd Admi­ni­stra­cyj­ny w War­sza­wie w 2018 r., w któ­rym WSA odmó­wił uzna­nia algo­ryt­mu sto­so­wa­ne­go w SLPS za infor­ma­cję publicz­ną. Od jesie­ni 2017 r. oba­wy zwią­za­ne z wdro­że­niem SLPS zmie­ni­ły się w poważ­ne zarzu­ty, popar­te m.in. dru­zgo­cą­cą kry­ty­ką wdro­że­nia sys­te­mu w rapor­cie Naczel­nej Izby Kon­tro­l­nej, stwier­dza­ją­cym, że:

Opi­sa­ne powy­żej bra­ki w osią­gnię­ciu pro­duk­tów i nie­peł­ne uru­cho­mie­nie wszyst­kich funk­cjo­nal­no­ści sys­te­mu SLPS unie­moż­li­wi­ły, do cza­su zakoń­cze­nia kon­tro­li, reali­za­cję celu pro­jek­tu, któ­rym było zbu­do­wa­nie sys­te­mu infor­ma­tycz­ne­go zapew­nia­ją­ce­go loso­wy oraz rów­no­mier­ny przy­dział spraw sędziom, ase­so­rom sądo­wym i refe­ren­da­rzom. (s. 48)

Obok zarzu­tów doty­czą­cych nie­efek­tyw­no­ści sys­te­mu, jego tech­nicz­nych nie­do­cią­gnięć czy wąt­pli­wo­ści doty­czą­cych pro­ce­du­ral­nych aspek­tów pra­cy sys­te­mu, posta­wić moż­na jed­nak głęb­sze pyta­nie: o legi­ty­mi­za­cję demo­kra­tycz­ną sys­te­mu zauto­ma­ty­zo­wa­ne­go podej­mo­wa­nia decy­zji wdra­ża­ne­go w obsza­rze sądow­nic­twa, któ­ry nie jest pod­da­ny w żaden spo­sób demo­kra­tycz­nej kon­tro­li. Dostę­pu do algo­ryt­mu uży­wa­ne­go w SLPS nie mają ani oby­wa­te­le, ani sędzio­wie, ani par­la­men­ta­rzy­ści. Jed­no­cze­śnie, to wła­śnie algo­rytm kształ­tu­je w prak­ty­ce spo­sób dzia­ła­nia przy­dzia­łu spraw sędziom.

To wła­śnie ten pro­blem – prze­oczo­ny przez WSA – wyda­je się stać u pod­staw tezy przed­sta­wio­nej przez NSA, któ­ry zauwa­ża, że „O ile roz­po­rzą­dze­nie okre­śla jaki­mi zasa­da­mi powi­nien kie­ro­wać się Sys­tem, jakie ele­men­ty i kry­te­ria uwzględ­niać, to nie wyja­śnia jak apli­ka­cja sie­cio­wa SLPS rze­czy­wi­ście dzia­ła”. Brak dostę­pu do algo­ryt­mu unie­moż­li­wia wery­fi­ka­cję, czy przed­sta­wia­ne przez Mini­ster­stwo Spra­wie­dli­wo­ści zało­że­nia znaj­du­ją pokry­cie w rze­czy­wi­sto­ści. Nie­za­leż­nie od tego w jakiej for­mie algo­rytm jest zapi­sa­ny, zawie­ra on istot­ne infor­ma­cje na temat funk­cjo­no­wa­nia sądownictwa:

Spo­sób dzia­ła­nia SLPS prze­wi­dzia­ny w jego algo­ryt­mie (zesta­wie poszcze­gól­nych pole­ceń jakie ten Sys­tem reali­zu­je) jest infor­ma­cją o cią­gu czyn­no­ści pro­wa­dzą­cych do wyzna­cze­nia kon­kret­ne­go sędzie­go do zała­twie­nia spra­wy. To, że ten ciąg czyn­no­ści reali­zu­je pro­gram kom­pu­te­ro­wy i z tego wzglę­du ma on cha­rak­ter tech­nicz­ny nie może pozba­wiać tej infor­ma­cji (o spo­so­bie wyzna­cze­nia sędzie­go) cha­rak­te­ru infor­ma­cji publicznej.

Taki spo­sób postrze­ga­nia algo­ryt­mu, o dostęp do któ­re­go wnio­sko­wa­no, opar­ty jest na per­spek­ty­wie nazy­wa­nej tech­no­lo­gicz­ną neu­tral­no­ścią. NSA sta­nął na sta­no­wi­sku pod­kre­śla­ją­cym koniecz­ność każ­do­ra­zo­wej oce­ny cha­rak­te­ru żąda­nej infor­ma­cji jako infor­ma­cji publicz­nej, nie­za­leż­nie od for­ma­tu czy spo­so­bu w jaki jest ona wyra­żo­na. Jed­no­cze­śnie wyrok pod­kre­śla, że stwier­dze­nia NSA odno­szą się jedy­nie do przed­mio­tu skar­gi: NSA nie okre­śla, czy udo­stęp­nie­nia algo­ryt­mu jest moż­li­we oraz w jaki spo­sób mógł­by on być udo­stęp­nio­ny. Nie odno­si się rów­nież do tego, czy kod źró­dło­wy SLPS sta­no­wi infor­ma­cję publicz­ną, pod­kre­śla­jąc, że to nie sta­no­wi­ło ele­men­tu roz­pa­try­wa­nej spra­wy. Cho­ciaż wyrok NSA sta­no­wi waż­ny głos doty­czą­cy koniecz­no­ści postrze­ga­nia sto­so­wa­nych w sek­to­rze publicz­nym tech­no­lo­gii z per­spek­ty­wy peł­nio­nej przez nie funk­cji czy tego jakie­go rodza­ju infor­ma­cji są one nośni­kiem, zapew­ne nie zamy­ka on jed­nak tema­tu moż­li­wo­ści zdo­by­wa­nia dostę­pu do cyfro­wych infor­ma­cji jako infor­ma­cji publicz­nych w pol­skim sys­te­mie prawnym.

Not­ka powsta­ła w ramach reali­za­cji przez autor­kę, Joan­nę Mazur, gran­tu Pre­lu­dium ze środ­ków Naro­do­we­go Cen­trum Nauki – “Zauto­ma­ty­zo­wa­ne podej­mo­wa­nie decy­zji a zakaz dys­kry­mi­na­cji w pra­wie euro­pej­skim”, nr pro­jek­tu: 2018/29/N/HS5/00105.

Przewiń do góry